View Łukasz Herman's LinkedIn profileView my profile

statystyki www stat.pl

Off Topic

piątek, 23 grudnia 2011

Ostatnio powróciłem do tematu wdrażania SCOMa i zaobserwowałem na kilku komputerach ostrzeżenia związane z fragmentacją dysków. Gdyby to były zwykłe komputery a nie maszyny wirtualne, to kwestia byłaby jasna, ale czy należy defragmentować dyski maszyn wirtualnych?

Odpowiedź powinna brzmieć tak, należy je defragmentować ale należy zwrócić uwagę na to by:

1. Nie defragmentować dysków które mająsnapshoty,

2. Jeżeli nie ma snapshotów, upewnić się że dyski są zmerge'owane (tj. wszystkie snapshoty jakie były zostały już włączone do dysku),

3. Nie defragmentować dysków na wielu maszynach jednocześnie gdy korzystają one z tego samego zasobu/macierzy

Bardziej obszernie: Defragmenting virtual machine disk files 

Tagi: Hyper-V
02:38, hermanluk , Off Topic
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 grudnia 2011

Walczę z powiadomieniami w SCOMie i natknąłem się na taki komunikat błędu. Przy czym maila mam wprowadzonego poprawnie.

Okazuje się, że problemem jest przesłanie maila przez serwer SMTP (ponieważ nie odblokowałem Relaya dla SCOMa).

SCOM R2 E-Mail Notifications do not work: Error message ‘Recipient address is not valid’ is shown

Tagi: SCOM
14:26, hermanluk , Off Topic
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2011

Ostatnio zacząłem zastanawiać się jakiego laba sobie zrobić w domu, by móc czasem coś przetestować/przeklikać i doszedłem do wniosku że warto mieć na boku jakiś serwer z maszynami wirtualnymi.

Postawiłem więc Hyper-V Server na cztero letnim laptopie, w którym wcześniej miałem problem z grafiką. Radość nie trwałą długo gdyż:

1. 3 GB pamięci to trochę mało by zainstalować cośz rodziny System Center, nie wspominając że trzeba zostawić coś hostowi i drugiej maszynce z kontrolerem domeny.

2. Dysk twardy 100GB to mało by bawić się w wirtualizację, a o snapshotach można zapomnieć.

 

No to mam przed sobą nowego laptopa, którego nawet w 10% nie wykorzystuję. Tylko że mam na nim Windows 7, a nie Hyper-V Server. W dodatku nie chce mi się niczego na nowo instalować. Wziąłem więc toola z dawnego Sysinternals - Disk2Vhd.

Bardzo fajne narzędzie, działa na funkcjonującym systemie, więc nie musiałem przerywać pracy :) Z uwag to pamiętać trzeba by robić obraz partycji systemowej oraz tej 100MB rezerwowanej przy partycjonowaniu, bo inaczej nie da się uruchomić systemu jako maszynę wirtualną.

Plik VHD podrzuciłem pod Hyper-V Server i... przypomniałem sobie jak system wolno działa na dysku, który nie jest w technologii SSD. Ale działa.

 

Teraz zastanawiam się czy dzielić mojego "twardziela" SSD 60 GB na dwa systemy, bo nie wyobrażam sobie pracowania na systemie zainstalowanym na tradycyjnym twardzielu, czy w ogóle zrezygnować z tematu i poczekać na Windows 8, który będzie miał jakieś wbudowane Hyper-V.

VirtualPC odpada ze względu na brak obsługi systemów 64-bitowych, VirtualBox bo za często pada (miałem mase problemów ze stawianiem maszyn wirtualnych), a produkty VMware ze względu na cene i że na co dzień z nich nie korzystam.

Kusi mnie wykorzystanie Hyper-V na tym laptopie, ze względu na to że system jestem w stanie postawić na SSD, oraz że mam drugi dysk (w miejsce napędu optycznego). I tu raczej problemu z przestrzenią dyskową nie będzie, bo jak tylko dyski stanieją to kupię coś dużego w rozmiarze 2,5 :)

niedziela, 23 października 2011

Krótko i na temat:

dism /online /cleanup-image /spsuperseded

Potrafi wywalić nawet parę zbędnych GB. 

Tagi: win7 winsxs
07:58, hermanluk , Off Topic
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 września 2011

Zacząłem bawić się w konfigurację WSUSa. Wszystko fajnie działało, dopóki na jednej z maszyn jedna z aktualizacji nie chciała się zalogować. Restarty nie pomagała, a co gorsza Server Manager nie potrafił wyświetlić zainstalowanych ról plując błędem.

Rozwiązanie jest bardzo proste i ciekawe. A odpowiada za nie KB947821. Instalując ten pakiet, skanuje on i nawet poprawia błędy!

Szczegóły jak sobie radzić z błędami, gdy któraś z poprawek nie chce się zainstalować znajdziemy pod adresem How to fix Server Manager Errors after installing updates (HRESULT:0x800F0818 / HRESULT:0x800B0100)

U mnie wystarczyło odpalić instalację poprawki, żeby w logu przeczytać że znaleziono jeden błąd i go poprawiono :)

Co ciekawe na kilkanaście serwerów, błąd ten pojawił się już na dwóch. Ciekawe co jak zacznę używać WSUSa na większą skalę? 

sobota, 30 października 2010

Dosięgło mnie nieuchronnie przewidywane, ale niechciane zadanie. Muszę napisać pracę dyplomową. Niby nic szczególnego, gdyby nie fakt, że musi być w niej aplikacja, a ja nie lubię programować.

Myślę że fajnie będzie podzielić się paroma pomysłami i problemami na jakie natrafię. Temat jest, najprościej mówiąc, trywialny, wręcz prostacki. Co do tego nie mam złudzeń. Szczególnie że został on skrócony w tak zdradziecki sposób, by można było pod niego podciągnąć niemal wszystko.

Piszę aplikację. Internetową. W ASP.NET w którym nic nigdy wcześniej nie pisałem, co miało by więcej niż 100 linijek kodu ;) I to jest moja pierwsza prawdziwa aplikacja, która zostanie zaimplementowana i wykorzystywana praktycznie. (Nie liczę czegoś w c#, co napisałem w liceum żeby zademonstrować na matematyce)

Plan jest prosty. Jest sklep. Zwykły sklep. A może nie taki zwykły, ale jeden z tych które wykorzystują program magazynowo-finansowy WF-MAG. Taki co działa w DOSie i nikogo nie interesuje dopóki działa tak jak powinien.

Ale taki sklepik, raczej głównie mały przedsiębiorca (jak to się formalnie mówi), zapragnął sobie strony internetowej, na której może pochwalić się tym co chce sprzedać. Ha, w internecie jest pełno gotowych rozwiązań, co nie? Mnóstwo sklepów internetowych, nawet takich które pobierają dane z WF-MAGa. Ale ja robię coś innego! Taki właściciel firmy, zwykle ma nikłe pojęcie o informatyce i komputerach. On tylko wie jak coś nabić na kasę i wklepać nowy towar do bazy. On nie chce sklepu internetowego, bo będzie musiał nauczyć się obsługiwać pocztę elektroniczną, przyjmować zamówienia, realizować je...

Mnóstwo pracy. A właściciel chce mieć tylko prost stronkę, do której od czasu do czasu, będzie doglądał. Więc wymyśliłem sobie aplikację, która będzie wyciągała dane z bazy WF-MAGa, i utworzy prostą stronę z informacjami o firmie i jej ofertą. Banał!

WF-MAG -> ASP.NET <-> Web Services <-> MSSQL

Tak wygląda w dużym uproszczeniu cała architektura.

PS. Żeby nie było to potrafię programować w wielu językach i technologiach i nie uważam się za zupełnego amatora (mimo że nie mam na koncie nastu komercyjnych programów).

niedziela, 06 kwietnia 2008

Dzisiaj rzuciła mi się w oczy jedna rzecz w nieśmiertelnym Windows XP. Często pracuję na systemach w różnych wersjach językowych i chyba zaczynam być przewrażliwiony na tym punkcie. 

To właśnie dzisiaj dowiedziałem się, że mam całkowicie profesjonalny Windows :-)

Oto  Windows Profesjonalny:

Windows Profesjonalny

sobota, 08 marca 2008

After a while 

After a while you learn the subtle difference
Between holding a hand and chaining a soul,

And you learn that love doesn't mean leaning
And company doesn't mean security,

And you begin to learn that kisses aren't contracts
And presents aren't promises

And you begin to accept your defeats
With your head up and your eyes open,

With the grace of a woman,
Not the grief of a child

And you learn to build all your roads on today,
Because tomorrow's ground is too uncertain for plans
and futures have a way of falling down in mid-flight.

After awhile you learn that even sunshine
Burns if you get too much

So you plant your own garden and decorate your own soul,
In stead of waiting for someone to bring you flowers

And you learn that you really can endure...
That you really are strong
And you really do have worth,
and you learn and learn...
With every good bye you learn...

Veronica A. Shoffstall

 

Jakby ktoś chciał to znalazłem takie tłumaczenie na język polski:

 

Kiedyś 

Kiedyś nauczysz się dostrzegać subtelną różnicę
Między trzymaniem się za ręce a połączeniem dusz,

I dowiesz się, że miłość to nie tylko pożądanie,
A przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza bezpieczeństwa.

I zaczniesz zdawać sobie sprawę, że pocałunki nie są przypieczętowaniem umowy na całe życie,
A prezenty nie są obietnicami,

A potem zaczniesz akceptować swoje porażki
I znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami

I wdziękiem osoby dorosłej,
A nie z żalem i gniewem dziecka,

I nauczysz się kroczyć drogami własnej codzienności,
Ponieważ jutro jest zbyt niepewne by coś na nim budować.

Po pewnym czasie przekonasz się, że nawet rozkoszne ciepło słońca parzy skórę,
Gdy zbyt długo go zażywasz.

Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę,
zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty.

I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść...
Że naprawdę jesteś silna,
I że masz swoją wartość.

Veronica A. Shoffstall 

piątek, 11 stycznia 2008

Nie mogłem przejść obojętnie obok wpisu na blogu Mariusza na temat studiowania informatyki, oraz wpisu do którego się odwołuje. Co ciekawe muszę stwierdzić, że mam bardzo podobne odczucia. Informatyka to strata czasu!

Bardzo odważne stwierdzenie, ale myślę, że jestem w stanie je obronić. Oczywiście należy uściślić, że mowa o studiach informatycznych, a nie o samej informatyce.

Tak się (nie)szczęśliwie składa, że studiuję informatykę na Politechnice Wrocławskiej, więc mam pewne spojrzenie na ten temat.

Bardzo podoba mi się spostrzeżenie, że w liceum nie warto się uczyć. Ja to kiedyś rozszerzyłem, bo już w gimnazjum stwierdziłem, że szkoła jest od tego by się uczyć, a nie dom. I jak widać doszedłem dalej niż nie jeden który zakuwał.

Taki dziwny jestem, że w zasadzie nic się nie ucząc w domu, tylko uważając na lekcjach w szkole, nie miałem problemów z ocenami i spokojnie na czwórkach jechałem. No a z infy to bez gadania na koniec liceum dostałem 6 jako jedyny w szkole. Maturę też napisałem. Z infy rzecz jasna tylko dla własnej satysfakcji, bo niegdzie to nie jest potrzebne i patrząc na wyniki matur z lat poprzednich, oraz porównując wyniki z innymi, jakoś dziwnie dobrze mi poszło. Nie chce myśleć co by było gdybym się zaczął porządnie uczyć...

W tej chwili nie ograniczam sie do studiowania informatyki, ale chodzę sobie również zaocznie do drugiej szkoły gdzie za 1,5 roku zdobędę zawód... górnika. Tak, chodzę do szkoły górniczej, mieszkam w mieście górniczym i nie wybieram sie do Irlandii na emigrację. I musze stwierdzić, że ten kierunek górniczy, mimo że wydaje się dziwny w połączeniu z informatyką dał mi dużo więcej praktycznej wiedzy.

Można by się zastanowić skąd ta różnica.

Na studiach zmuszają do nauki, a później ludzie nic z tego nie wynoszą. W drugiej szkole chodzę bo chcę, nie ma zakuwania, a bardziej luźna pogadanka i to się pamięta. Nie ma w zasadzie niepotrzebnej teorii, a tylko to co się przydaje w praktyce, to co muszę wiedzieć by dobrze pracować. Już chociażby informacja o tym jakie są typy umów, terminy wypowiedzeń, choroba zawodowa czy wypadek przy pracy. Czy ktoś kończący studia zdobył na uczelni takie informacje? Mogę domniemywać, że nie. Oczywiście każdy może sobie to znaleźć w internecie, ale...

Kiedyś planowałem studia informatyczne, bo to taki fajny kierunek i można dużo zarabiać. Przed samą maturą stwierdziłem, że to bez sensu, ale co gorsza nie znalazłem nic co by mogło mnie zainteresować.

Nic w zasadzie poza nanoinżynierią, która w Polsce była tylko na trzech uczelniach (w takim zakresie tematu jaki by mi odpowiadał), z czego tylko Politechnika Wrocławska była w moim zasięgu (nie chcę studiować na drugim krańcu Polski, Wrocław to dla mnie wystarczająco daleko). Tylko że wydział na który się wybierałem nie otwierał tego kierunku, został on przeniesiony na wydział chemiczny. A ja i chemia to nie jest dobre połączenie i jedyne czego się nauczyłem na chemii, to to że metanol rozcieńcza się etanolem :)

Tak więc została mi tylko informatyka, do filozofii nie byłem za bardzo przekonany, a poza tym nie miałem matury z historii... ;)

Taki dziwny jestem, że wybrałem studia nie dość, że daleko (gdzie nikt znajomy w zasadzie nie szedł), to jeszcze na jakimś dziwnym wydziale - Podstawowych Problemów Techniki. Huh, czy to górnictwo naprawdę jest tak daleko odbiegające od tematu?

Dzisiaj na egzaminie z Elektrotechniki, Elektroniki i Automatyki miałem pytanie jak bym wykorzystał informatykę w procesie produkcyjnym na kopalni. Praktyka. Czy na studiach ktokolwiek zapyta jak bym wykorzystał ten a ten algorytm by ludziom żyło się łatwiej? (Teraz to mi zaczyna podchodzić pod Imagin Cup, a nie studia).

Interesuję się informatyką, jestem w tym dobry, więc idę na studia informatyczne.
Błąd! Przecież tam uczą od podstaw, tam są ludzie, którzy nie potrafią zaprogramować nawet pralki i wszystko będzie od podstaw. Strata czasu.

Interesuję się informatyką, chcę poznać nowy algorytm, który wykorzystam w programie który napisałem dwa lata temu, dzięki czemu będzie on 200 razy szybszy.
Błąd! W internecie znajdziesz odpowiedź, nie musząc babrać się przez sterty nieprzydatnej teorii.

Interesuję się informatyką, jestem najlepszy, więc idę na studia by zaszpanować ile to już wiem, a wy nie!

Też tak bywa. Chyba nie ma nic gorszego niż za bardzo się wybijać. Zawsze znajdzie się ktoś kto przytnie skrzydła. Studia nie kształcą geniuszy, tylko szarych informatyków. Geniusze zdobywają wiedzę sami. Podobno Einstein miał 3 z fizyki w szkole średniej. Przecież na oceny nikt nie patrzy, liczy się wiedza i umiejętności, czasem również warto machnąć papierkiem.

Można by powiedzieć co ja takiego wiem o IT, skoro dopiero zaczynam studia? Interesuje się tym, lubię to. Co więcej pracowałem już w branży, a zrezygnowałem ze względu na studia. Teraz się zastanawiam czy dobrze zrobiłem...

Dziwny jestem, zawsze pcham się tam gdzie nie powinienem. Wszyscy byli przeciwko temu bym zajmował się informatyką, więc robiłem wszystko by być w tym dobry. Jak teraz patrzę na to czego dokonałem, zastanawiam się: na co mi te studia?!

No tak, trzeba mieć z czegoś tego magistra. A jak będzie inżynier to się jeszcze lepiej prezentuje na linkedin.com... Ale po co iść na łatwiznę i studiować bibliotekoznawstwo czy ekonomie na uczelni, na której osoba nie potrafiąca zdać matury jest jedną z najlepszych w grupie?

Wybrałem studia informatyczne na dobrej uczelnie, w dobrze prosperującym mieście, rzekłbym nawet najlepiej prosperującym w Polsce (Warszawa sux), nie po to by być papierowym informatykiem, ale by czegoś ode mnie wymagano, oraz, a może przede wszystkim, by poznać ludzi, z którymi w przyszłości pewnie będę współpracował.

Uf, co za elaborat. Tak rzadko tu pisze, a teraz raz a porządnie. Gratuluje każdemu kto dotarł aż tutaj.

wtorek, 02 października 2007

W czwaterk 27. września miejsce miała premiera ITCore. Na początek może bardziej blogowo opiszę samą imprezę :)

Microsoft postawił na efekt WOW organizując pokaz mody połączony z premiarą medialną portalu dla specjalistów IT skupionych wokół technologi Microsoftu

Impreza udana, chociaż wszyscy świętowali coś czego jeszcze nie ma :) Na 200 albo 300 zaproszonych osób znałem przynajmniej z widzenia maksymalnie 40, a były to osoby biorące udział w projekcie. Pozostali niewiadomo skąd się tam wzięli. Znaczy Microsoft pewnie wie kim ONI byli, ktoś kto interesuje się mediami pewnie też, ale chyba wszyscy zaangażowani w projekt czuli się tam anonimowo. Zostało tylko wspomniane, że projekt powstał dzięki pracy i zaparciu 24 osób, ale kto to był to chyba nigdy się nikt nie dowie. Od razu wyszły na scenę modelki (może ich było 24? :) Nie liczylem.

Sam występ Justyny Steczkowskiej również można zaliczyć do udanych. Co do bufetu to jak zwykle na imprezach MSa. Jadłem coś co wyglądało że mogło by być jadalne, ale co tam było to nie mam pojęcia. Raz mogliby jakieś normalne jedzenie zorganizować. Ale chyba takie rzeczy siejada w wyższych sferach ;-)

Niestety do końca nie wytrwałem, bo miałem nocny pociąg do Wrocławia i już po 22 się zmyłem.

A teraz druga część, czyli właściwie co to takiego ten ajtikore (ITCore). Premiara była więc wypadało pokazać coś użytkownikom. Niestety nie wszystko poszło po naszej myśli i w dniu premiery udało sięwypuścić publicznie tylko wersję "beta", która nie była nawet alfą ;) Każdy kto wszedł na ten portal w tamten czwartek i porówna z tym co jest dostępne dzisiaj bez trudu zobaczy, że prace wrą i cały czas pojawiają się nowe funkcjonalności. Ale tego co tak naprawdę się dzieje nikt spoza projektu nie wie.

Na wewnętrznej grupie projektowej zostały wyprodukowane setki, jeżeli nie tysiace wiadomości skupione na tym co zostało opublikowane na portalu, kiedy pojawią się nowe elementy i jak to wytłumaczyć użytkownikom. Naprawdę trudno opisąc jak nam (zespołowi ITCore) zależy na tym by jak najszybciej oddać w pełni sprawny produkt w spragnione ręce użytkowników portali WSS i CG.

Atmosfera była naprawdę gorąca, teraz powoli wszystko zaczyna się klarować. Portal działa, programiści wciąż programują kolejne elementy. Chyba najgorsza rzecz której się obawialiśmy nie sprawiła problemu. Serwis był dostępny podczas premiery wytrzymując obciążenie. Note bene MOSS może czase znacznie obciążyć maszynę.

Moim zamiarem nie jest opisywanie co się dzieje i co siębędzie działo. Chiałbym tyko wspomnieć że każdemu z nas zależy na sukcesie i wszelkie informacje dotyczące portalu ITCore znajdziemy na blogu redakcji działającego na ITCore.pl :) Nie podaję linka bo każdy ma google i może wpisac w przeglądarkę itcore.pl

sobota, 07 lipca 2007

Dawno tu nic nie pisałem, co nie oznacza w żadnym wypadku że zapomniałem o tym blogu i zrezygnowałem z jego prowadzenia. Niestety trudno jest rozciągnąć dobę by znaleźć czas na niektóre rzeczy, tym bardziej gdy ma się utrudniony dostęp do sieci.

Co się ze mną działo?

W kwietniu skończyłem szkołę (LO), a w maju pisałem matury. Tak więc było trzeba wziąć się za powtarzanie materiału, tym bardziej że prawie wszystkie matury miałem na poziomie rozszerzonym (czyli angielski, matematyka i oczywiście informatyka). Niestety po maturach nie miałem za dużo czasu na odpoczynek, ponieważ czekał na mnie jeszcze egzamin wstępny z fizyki na PWr (ponieważ nie zdawałem fizyki na maturze, a jednak parę punktów zawsze się przyda). Egzamin napisałem, w tym samym tygodniu pojeździłem jeszcze sobie po świecie. Miałem szkolenie z zarządzania projektami informatycznymi, rozmowę kwalifikacyjną. No i wszystko daleko od domu, tak że więcej czasu spędziłem w pociągach niż przed komputerem...

Do tego doszedł jeszcze ITCore, przy którym coś trzeba też zrobić, a czasu coraz mniej. W tej chwili coraz lepiej się zapowiada, oraz są bardzo ciekawe pomysły na jego popularyzację. A i nowa funkcjonalność się pojawi, która miejmy nadzieję zostanie przyjęta z entuzjazmem społeczności. Niedługo rozpoczną się testy, w których będzie mógł wziąć udział każdy, kto wyrazi taką chęć. Ale trzeba pamiętać, że będzie to wymagało również trochę dyscypliny, bo nie chodzi tylko o to by sobie poklikać, ale również sprawdzić implementację funkcjonalności i wyłapać wszelkie błędy. Po więcej informacji odsyłam na WSS.pl

Co więcej, tydzień temu wyprowadziłem się do Warszawy, gdzie teraz pracuję, oczywiście w branży :) I tu sytuacja wygląda tak, że w pracy mam dostęp do internetu, ale raczej nie ma czasu by robić coś więcej niż sprawdzić pocztę. A laptopa nie mam żeby po godzinach móc coś zrobić (z małymi wyjątkami), tak więc tylko w weekend jak wracam do domu mam w miarę normalny dostęp do wszystkiego.

Ciężki rok się zapowiada, ponieważ w Warszawie posiedzę jeszcze co najmniej do października, a później do Wrocławia na studia, a bardzo prawdopodobne, że wezmę sobie jeszcze jakąś szkołę policealną w trybie zaocznym by był jeszcze większy hardkor ;-)

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie jakoś się ułożę i wymyślę jakiś lepszy dostęp do internetu i wrócę do pisania na blogu, bo jest o czym.

środa, 09 maja 2007

Cały projekt ITCore od samego początku tworzony jest przez połączone społeczności CodeGuru i WSS. Jeżeli chcesz mieć również wpływ na przyszły wygląd nowego portalu i dołączyć do naszego zespołu, to właśnie pojawiła się dogodna ku temu okazja!

Ogłaszamy konkurs logo nowego portalu. Jeżeli masz choć trochę zacięcia graficznego i chciałbyś zapisać się na kartach historii ITCore, to wyślij nam swoje propozycje.

Na Wasze propozycje czekamy pod adresem ITCore@webstruments.pl do dnia 1 lipca 2007. Dla najlepszych zgłoszeń przewidziane zostały nagrody, m.in. Microsoft Expression Web.

Do zobaczenia w projekcie. ITCore - Core of IT.

Regulamin konkursu

Strona projektu ITCore

niedziela, 08 kwietnia 2007

Z okazji świąt życzę wszystkim zerwania (przynajmniej na kilka dni/ godzin/ chwil :)) wszelkiego kontaktu z komputerem, wesołego jajka i mokrego dyngusa.

Życzę również by te święta spędzone zostały w gronie rodzinnym.

A może w ramach przejścia w stan offline jakoś aktywnie spędzić wolne chwili? Ja dzisiaj wybrałem się na przejażdżkę rowerem. Pogoda bardzo dobra na taki wypad. Nie ma upału, nie jest również mroźno. Jedyne co może doskwierać to wiatr.

Zrobiłem sobie trasę bocznymi uliczkami, niekiedy podróżując kilkoma trasami rowerowymi w najbliższej okolicy. Przejechałem przez kilka miast, czasem leśną ścieżką, albo polną drogą, czasem mając z jednej strony tory kolejowe, a czasem czeską granicę :)

Polecam takie wypady, czasem trzeba rozruszać mięśnie, a nie tylko siedzieć przed komputerem.

WESOŁYCH ŚWIĄT

PS. Wiecie czym zajmuje się zajączek gdy nie ma Wielkanocy? :)

wtorek, 03 kwietnia 2007

Łącza bezprzewodowe są coraz popularniejsze na rynku, głównie ze względu na mobilność i komfort użytkowania. Często również ze względu na cenę, jeżeli koszt pociągnięcia kabla jest zbyt wysoki.

W chwili obecnej na rynku najpopularniejsze są standardy 802.11b i 802.11g umożliwiające komunikację na częstotliwościach 2,4 i 5 GHz. Wszystko by było fajnie, gdyby nie fizyka, która nie pozwala na przesyłanie danych na tych samych częstotliwościach. Z tego względu sygnał nadawany jest na różnych kanałach, czyli krótkich zakresach częstotliwości, zbliżonych do częstotliwości nominalnej. Z kolei ilość kanałów jest ograniczona - standard 802.11b udostępnia (w Polsce) 13 kanałów. Czyli teoretycznie w jednym rejonie może być 13 różnych sieci działających niezależnie od siebie. W praktyce najczęściej wykorzystuje się co drugi kanał, z uwagi na interferencję i odbicia.WiFi

Zależnie od nadajnika (Access Pointa) sieć może mieć różny zasięg. Zwykłe sklepowe AP umożliwiają tworzenie sieci o zasięgu od ok. 50 do 300 metrów (zależy to również w dużej mierze od charakterystyki otoczenia). Wiadomo, że na terenie otwartym sygnał będzie najlepszy, zaś na terenie silnie zurbanizowanym w grę wchodzi duża liczba interferencji (liczne odbicia fal, mikrofalówki, inne sieci). Lepszy sprzęt wykorzystywany przy budowie sieci bezprzewodowych jest w stanie umożliwić połączenie nawet na odległość kilku kilometrów.

Jak łatwo można się zorientować, mamy wokół nas dosyć spory śmietnik elektromagnetyczny różnych częstotliwości, który wcale nie ułatwia komunikacji. Często niemożliwa staje się budowa kolejnej sieci bezprzewodowej, ponieważ zostaniemy bardzo skutecznie zagłuszeni przez inne nadajniki w naszym otoczeniu.

Co z tym zrobić?

Cały czas pojawiają się różne nowe pomysły jak poprawić obecną sytuację. Stworzono nowe standardy, takie jak WiMax (zdobywający ostatnio coraz większą popularność) lub xMax (który ciekawie się zapowiadał, lecz od dłuższego czasu nic o nim już nie słychać).

Niektórzy zaczynają się zastanawiać czy dalszy rozwój tego typu sieci ma jakikolwiek sens. Póki co nic nie zapowiada znaczących rewolucji, a eter się zapycha...

Zaczynają się również pojawiać pomysły wykorzystania częstotliwości sieci GSM do budowy sieci bezprzewodowych, dostęp do internetu za pomocą technologii GPRS lub EDGE jest coraz popularniejszy. Jednym z pomysłów jest również stworzenie tzw. femtokomórek, o których możemy przeczytać na stronach NetWorlda.

Tak więc ciekawym pomysłem jest skorzystanie z sieci GSM wew. budynków, a z sieci operatorów poza nimi. Również problem zasięgu dla telefonów komórkowych zostanie rozwiązany poprzez lokalne nadajniki GSM. Tylko czy to ma sens?
niedziela, 01 kwietnia 2007

Od: NASK POLSKA
Do: Administratorzy sieci

****** Informacja Poufna *******

UWAGA! NIE ŁĄCZ SIĘ Z INTERNETEM MIĘDZY  23:59 31 MARCA 2007 (GMT) AŻ DO 00:01 2 KWIETNIA 2007 (GMT)

Jak wszyscy wiemy internet jest coraz bardziej wypełniony śmieciami.

Każdego dnia jest tego  coraz więcej - spam, nieczynne domeny, stare serwisy ftp, 
opuszczone serwisy www, bezpańskie roboty i wędrujące skrypty. Proces czyszczenia
ma jeden cel, dzięki niemu internet będzie szybszy, czystszy i dużo bezpieczniejszy.

W tym roku czyszczenie zaczyna się 31 marca o 23:59 (GMT) i będzie trwać aż
do 00:01 (GMT) drugiego kwietnia.

Podczas tego 24 godzinnego okresu, pięć potężnych robotów stworzonych
przez Google, Microsoft, Amazon oraz superkomputery Pentagonu i CERN,
umieszczonych w różnych miejsca świata zacznie przeczesywać internet
i kasować wszystkie dane, które znajdą.

W celu ochrony swoich cennych danych przed usunuięcie, prosimy o dokonanie
następujących czynności:

    1. Odłącz wszystkie terminale i sieci LAN od internetu/

    2. Wyłącz wszystkie swoje serwery internetowe albo odłącz kabel
 łączący je z internetem.

    3. Odłącz wszystkie dyski, pendrivy, mp3 playery oraz dyski przenośne
 od jakichkolwiek urządzeń, które mogą mieć styczność z internetem.
  
    4. Unikaj połączenia jakiegokolwiek komputera czy komórki z internetem.

Zdajemy sobie sprawę, jak wielką niewygodę może to sprawić wielu użytkownikom
internetu, bardzo przepraszamy za to. Jednakże jesteśmy pewnie, że wszystkie
te dolegliwości, co nanajmniej wynagrodzone zostaną przez zwiększenie
prędkości i efektywności Internetu, jak tylko zostanie on oczyszczony z internetowego śmiecia.

Dziękujemy za współpracę.

Krystian Silirp Amirp
Dyrektor d/s Utrzymania Sieci NASK
Centrala Naukowo Akademickich Sieci Komputerowych Polska

Administratorzy i inni: Od czasu ostatniego czyszczenia Internetu
ilość użytkowników internetu wzrosła dramatycznie. Prosimy o pomoc
w ostrzeżeniu tak dużej ilości osób, jak tylko się da.

Jeśli możesz, proszę przekaż tą informację swoim współpracownikom,
szefowi oraz administratorowi sieci.

 

Uwaga, jeśli czytasz ten komunikat to jest prawdopodobnie już za późno... otrzeż znajomych!
Telefonicznie!

środa, 14 marca 2007

14.03.2007, dzień w którym miesiąc i dzień z daty tworzą początek rozwinięcia liczby π, uznawany jest za święto tej liczby. Liczba bardzo ważna w większości dziedzin nauki, w dodatku jedna z najstarszych stałych. Już starożytni Egipcjanie znali tą liczbę projektując piramidę Cheopsa, w której stosunek sumy dwóch boków do wysokości wynosi 3,1416

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi  

poniedziałek, 26 lutego 2007

Za sprawą Vermina oberwałem Blog-Tagiem. Cała zabawa polega na tym, że piszę 5 informacji o sobie o których mało kto wie, a następnie taguję 5 kolejnych bloggerów, którzy robią to samo. Biorąc pod uwagę skończoną ilość blogów, oraz szybkość rozrastanie się uczestników tego Virtual Coctail Party muszę się pospieszyć zanim braknie mi blogów które mogę zalinkować :)

A więc kolejno:

  1. Jestem członkiem Automobilklubu Śląskiego i zarazem od roku mam uprawnienia ratownika drogowego. Co ciekawe, do dzisiaj jeszcze nie odebrałem swojej legitymacji ratownika.
  2. Lubię jeździć na rowerze. Jak robię sobie jakąś wycieczkę rowerową, to nigdy nie zastanawiam się dokąd jechać - jadę przed siebie. Jeżdżę zazwyczaj bocznymi drogami, a zawracam jak kończy się asfalt :)
  3. Nigdy nie korzystałem w domu z internetu łącząc się przez modem. Moje pierwsze łącze internetowe to było WiFi, z którego korzystam do dzisiaj.
  4. Kiedyś spaliła mi się myszka - zwykły a4tech kulkowy :) Kabel był dziwnie wciśnięty do środka myszki i musiało się jakieś zwarcie zrobić. Zanim się zorientowałem co jest nie tak (kursor dziwnie skakał), poszedł dymek i myszka zmarła. Kabel był gorący.
  5. Jestem po części tynkarzem/murarzem :) Już wybudowałem kilka małych budynków (gospodarczych i oczywiście nie sam), oraz otynkowałem kilka pomieszczeń w piwnicy. Już wiem co będę robił jak wyjadę do Irlandii :P

A do zabawy zapraszam:

  • Piotra Romańskiego 
  • Nataniela Zielińskiego 
  • Piotra Skoczylasa 
  • Tomka Onyszko 

Niestety nie mam pomysłu na 5. osobę. Ktoś chętny? :)

niedziela, 04 lutego 2007

Procesory 64-biotwe są już niemal wszędzie. W każdym nowym komputerze spotkamy się z informacją o większej wydajności poprzez zastosowanie 64-bitówego procesora. Teraz dochodzi do tego jeszcze wielordzeniowość, ale nie o niej chcę pisać.

Przypuśćmy, że wszyscy są użytkownikami Windowsów ;)

Ile osób wykorzystuje cechę nowych procesorów? Ile osób zainstalowało chociażby system operacyjny x64? Windows XP w takiej wersji jest juz dłuższy czas. Teraz wyszła Vista, więc 64 bity wchodzą już niemal wszędzie (wszystkie edycji Visty są w wersjach 32- i 64-bitowych). Ale ile osób ma w dodatku oprogramowanie korzystające z nowych możliwości?

Byłbym skłonny powiedzieć, że nie ma ani jednego użytkownika Windowsa, który wykorzystuje 64-bity. Co więcej, bardzo mało jest oprogramowania i sterowników wspierających pracę na 64 bity! Gdyby nie WOW64 w systemie, gdyby nie wsparcie instrukcji 32-bitowych przez procesory 64-bitowe, nikt by nawet nie myślał o procesorach 64-bitowych.

WOW w cale nie oznacza World of Warcraft, jest to skrót od "Windows on Windows", czyli możliwości uruchamiania aplikacji 32-biotywch w środowisku 64-bitowym.

W nieco lepszym położeniu są dystrybucje linuksowe, które już od bardzo dawna oferują jądra wspierające 64 bity. Przy czym i tu nie jest świetnie.

Czy kiedyś się to zmieni? Kiedy masowo zaczną powstawać sterowniki pod nową architekturę? Kiedy producenci oprogramowania stwierdzą, że muszą tworzyć wersje również na systemy 64-bitowe?

Od ponad roku mam procesor 64-bitowy. Instalowałem już wiele systemów wspierających 64 bity i żaden nie może poszczycić się poprawnym działaniem, obsługą zainstalowanych urządzeń i oprogramowaniem pod nową architekturę. Większość korzysta z okaleczonych emulacji wersji 32-bitowych lub brak jest wsparcia producentów oprogramowania i sprzętu w postaci udostępnienia wersji 64-bitowych swoich produktów.

sobota, 13 stycznia 2007

Już oficjalnie został przedstawiony pomysł połączenia tych dwóch różnych społeczności w jedną, wielką grupę użytkowników. Dotąd nikt nie dokonał takiego przedsięwzięcia na taką skalę, więc ryzyko niepowodzenia projektu jest bardzo duże. Mimo to pomysł przedstawia się realnie i być może pod koniec tego roku obie społeczności spotkają się na jednym wspólnym portalu, ale zachowując wciąż swój odrębny charakter.

Połączenia zawsze są trudne i wymagają włożenia dużo pracy. Nie chcę żeby łączenie tych portali przyniosło negatywne skutki, jak to się stało z portalem Developers.pl o którym pisałem ostatnio.

Jestem zaangażowany w ten projekt od samego początku i jestem pewien, że da się to zrobić świetnie, łącząc zalety obu portali, tworząc portal prawdziwie społecznościowy. I właśnie społeczność będzie w nim odgrywała największą rolę. To społeczność będzie decydować.

Każdy kto czuje się na siłach, może mieć szansę na bezpośrednie wsparcie projektu swoim doświadczeniem i umiejętnościami (szczegóły na itcore.pl). Wesprzeć go można również poprzez konstruktywną wymianę zdań związaną z połączeniem. Każdy może mieć wpływ na to co zostanie stworzone, każdy pomysł może zostać wykorzystany.

A wyszukiwarka na pewno będzie działać jak powinna :)

czwartek, 11 stycznia 2007

Portal Developers.pl został już chyba spisany na straty. Już jakiś czas temu nikłe zainteresowanie twórców portalu (zwykły brak czasu i brak pomysłu co robić) odbiło się silnie na portalu. Zapowiadał się świetnie. W Polsce byłby to pierwszy portal stricte społecznościowy, niezwiązany kapitałowo z Microsoftem, ani z inną firma.

Został następnie wykupiony przez CentrumXP, oczekiwania znów wzrosły. Wszyscy spodziewali się że Developers.pl powstanie jak Feniks z popiołów. Na oczekiwaniach się jednak skończyło.

Miała być zmiana designu, ba, nawet była, ale nie odniosła żadnego skutku. Wydaje mi się, że dawne Developers, niezwiązane z nikim miało jednak większe szanse na rozwój. Początki były obiecujące, lecz wychodzi na to, że jednak pomysł się nie sprawdził, albo raczej nie znalazła się wystarczająca grupa osób, które pokierują tym portalem i przyciągną nowych użytkowników.

Forum jeszcze się tli, więc nie można tracić nadziei. Czy cos z tego jeszcze będzie?

Z drugiej strony stoi CentrumXP. Właściciel portalu programistów, oraz jeszcze kilku innych wykupionych w ostatnim czasie.

Infojama również podupadała. Serwis został przeniesiony na nową technologię (z php na asp), lecz nic poza tym się nie zmieniło. Niby powstała jakaś redakcja. Nie wiem dokładnie, ale na razie zmian za bardzo nie widać. Co do strony graficznej portalu nie można mieć pretensji, ponieważ społeczność zadecydowała aby pozostawić stary wygląd. Forum żyje i ma się dobrze, w przeciwieństwie do Developers, ale miało się tak również przed przejęciem!

Co robi CentrumXP? Nie potrafi zapanować nad swoimi ambicjami? Niszczą konkurencję? A może to są tylko nieprzemyślane decyzje?

CentrumXP się rozwija, chociaż nie do końca mają świadomość co robią na swoim podwórku. Przed chwilą wszedłem sobie na stronę główną. Co tu jest ciekawego?

Klikam pierwszy link, a tu mi się wywala błąd "Server Error in '/' Application." :) Widzę całego SELECTa do bazy. Właśnie poznałem strukturę ich bazy danych, na której bezpieczeństwie powinno im zależeć najbardziej!!!

Ale ba. Mam również adres docelowy katalogu na dysku w którym znajduje się portal. Wiem że korzystają z Repeaterów, fajnie, też z nich korzystałem i są świetne, ale żeby tak wszystkim to pokazywać w taki sposób?

O czym to świadczy? O braku profesjonalizmu, samokontroli? A może wybujałej ambicji: skoro mamy tyle portali, możemy pozwolić sobie na takie błędy!

niedziela, 07 stycznia 2007

Ostatnio wpadłem na dosyć ciekawy artykuł bazy wiedzy Microsoftu: Bezprzewodowe urządzenie wskazujące firmy Microsoft wolno reaguje na poruszanie nim albo jego ruch jest niespójny lub nieregularny

Mam u siebie taką myszkę i nawet obserwuję czasem takie zachowanie. Recepta MS? Zmienić częstotliwość odświeżania monitora :) 

Fakt, że mam duży monitor (19' CRT), ale on nie jest w stanie zakłócić pracy myszki połączonej przez Bluetooth. Inne pola raczej się nie tworzą w pobliżu, poza siecią bezprzewodową, która też działa cały czas, a myszka ma tylko czasami problemy.

Co jest przyczyną? Kto to wie...

wtorek, 26 grudnia 2006

Minął rok od założenia tego bloga.

Nie mam zamiaru dużo pisać z tego powodu. Tylko garść statystyki:

Bloga odwiedziło ponad 16 tysięcy użytkowników, z najróżniejszych zakątków świata (nawet takich, których bym się nigdy w życiu nie spodziewał), korzystających z najróżniejszych przeglądarek internetowych. Zostało opublikowanych ponad 150 wpisów.

czwartek, 07 grudnia 2006

Co byś powiedział/a, gdyby w Polsce wprowadzono ponownie cenzurę? Co by było, gdyby cenzurować internet tak jak Chiny (które tego wcale nie robią oficjalnie)? Jak by wyglądało życie gdybyś został/a aresztowany(a) za głoszenie poglądów?

9 grudnia rusza maraton pisania listów Amnesty International walczących z łamaniem praw człowieka w wielu krajach na świecie. Przyłączmy się do niego.

http://maratonamnesty.blox.pl/html/

piątek, 01 grudnia 2006

Policja od jakiegoś czasu prowadzi kontrole legalności oprogramowania w Jastrzębiu Zdroju. Strach padł na większość posiadaczy nielegalnego oprogramowania. Ludzie masowo wykupują systemy Windows XP lub instalują linuksy. I to wcale nie jest wymyślone!

Tak się składa, że mieszkam w Jastrzębiu i już mnie zaczyna bawić ta sytuacja. Ludzie szaleją, martwią się, panikują. Gdziekolwiek spojrzeć ktoś o tym mówi. Normalne już się stało słyszeć na ulicy, jak ktoś opowiada komuś innemu, że u kogoś tam byli i mu komputer zarekwirowali. PARANOJA.

Przed chwilą przeczytałem na portalu hack.pl powołującego się na Dziennik Zachodzi:

Od lat w internecie pojawiały się informacje o tajemniczych mechanizmach wbudowanych w oprogramowanie firmy z Redmont. Miały one donosić na nielegalnych użytkowników. I właśnie od Microsoftu jastrzębscy policjanci z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą dostali namiary piratów.

Co nie jest zgodne z prawdą. Przynajmniej póki co, nie zostało to wykorzystane. Policja nie chodzi również wyrywkowo do każdego mieszkańca, bo skąd może wiedzieć kto ma w ogóle komputer? Nakazu nie dostaną za ładne oczy ;)

Z tego co wiem (z własnych źródeł) to chodzą do osób, które kupiły komputer na fakturę w dwóch sklepach (może jest ich więcej, ale nie mam o tym informacji) - a są nimi TTI i "Power Data", jeżeli ktoś by chciał wiedzieć. Czy to wygląda na reklamę, czy kryptoreklamę i oznacza że te sklepy mają problem z legalnością? Pozostawię bez komentarza.

Sprawa została strasznie rozdmuchana w ostatnich dniach, a przecież policja już chodzi od ponad miesiąca. Byli również u mnie i nie wiem o co tyle krzyku. Każdy jest przecież świadomy co robi na komputerze i co instaluje. IMHO ta akcja nie jest w cale skierowana w kierunku użytkowników, ale firm sprzedających komputery. Przynajmniej tak odniosłem z rozmowy z policjantem i z pytań jakie zadawał. Samo komputer go bardzo nie interesował, skoro Windows był na fakturze. Nie wiem jak jest w innych częściach Polski, ale ja się na co dzień spotykam z komputerami z zainstalowanym systemem, którego w cale nie było na fakturze.

Za to sprzedawcy i zwolennicy linuksa zakasają rękawy. Mnóstwo osób kupuje teraz legalny system, bądź przerzuca się na oprogramowanie alternatywne.

Tylko jak długo tacy użytkownicy będą używali tego linuksa? Aż sprawa ucichnie, czy może jednak przekonają się do tego, że system operacyjny to nie to samo co Windows...

niedziela, 29 października 2006

Dnia 24 i 25 października w PKiN w Warszawie odbyła się konferencja Microsoft Technology Summit. Mnóstwo ludzi, ok. 2500, robiło wrażenie na głównej sali. Chociaż kolejkę do rejestracji zapamiętałem najlepiej - trudno było znaleźć koniec...

Fajnie że było to w ścisłym centrum. Blisko dworca, więc można było szybko się tam dostać. Ale poza tym nic się nie zmieniło na lepsze, w porównaniu z poprzednim MTSem. Więc za co była taka wysoka cena tej konferencji? Moim zdaniem taniej wyszło w zeszłym roku dostać się taksówką, nawet jak kantowali widząc przyjezdnych.

Rejestracja była co najmniej ciekawa. Kolejka dla liter g-j to chyba okręciła się wokół całego pałacu kultury. Czemu aż tyle liter było przy jednym stoisku? Na początku (dla A-B) kolejka była dużo krótsza, czego wszystkim tam stojącym zazdroszczę. Można było to jakoś lepiej rozdzielić, a przynajmniej utworzyć więcej punków rejestracji. Nie wszyscy mogli być wcześniej.

Co do posiłków, to było trzeba jeść z plastiku, przeciskać się aby cokolwiek dostać, szybko szukać jakiegoś kąta by zdegustować to coś co tam nam dano. Przeciskania się między ludźmi z tym jedzeniem w poszukiwaniu miejsca było najgorsze! Nie można było wydawać jedzenia w większej ilości miejsc?! no i ci ludzie jedzący po kątach, na schodach i na ziemi. Stolików było zdecydowanie za mało.

Ktoś pisał, że nie było takich problemów z szukaniem sali jak w zeszłym roku. Ja jestem odmiennego zdania. W zeszłym roku, mimo iż było trzeba poruszać się pomiędzy budynkami, było mniej do chodzenia. W PKiN te pomieszczenia były bardzo oddalone jedno od drugiego więc i tak było się trzeba nabiegać, szczególnie do pomieszczeń czerwonych, które były gdzieś w "podziemiach" pałacu kultury. No i XBOXy się chyba za bardzo grzały, bo w tych pomieszczeniach gdzie one stały było cieplej niż w innych, chyba że to hostessy tak rozgrzewały :P Ogólnie stoiska wystawców były schowane. A znalazłem je zupełnie przypadkowo szukając lab3, który został tak dobrze ukryty, że dopiero od Ani dowiedziałem się gdzie się znajduje.

No i na koniec było jakieś losowanie koło punktu informacji(?), bo zebrało się tyle ludzi, że był problem z dostaniem się na kolejną sesję.

Rozpoczęcie były by bardzo fajne, gdyby wyciąć wszystkie wystąpienia marketingowe. Spodziewałem się, że będzie to konferencja techniczna, a wydaje mi się że trafiłem na zupełnie coś innego.

Jeszcze odnosząc się do labów Adriana i Nataniela (lab3), to imho chcieli dobrze, ale zawiódł chyba MS, który dostarczył nie działające na większości stacji maszyny wirtualne. Z tego co słyszałem o labach z Visty i Office'a, to laby przez nich przygotowane wydają mi się dużo lepiej wykonane. Gdyby jeszcze te wirtualki działały było by pewnie dużo lepiej.

W pierwszy dzień była również sesja "Zaawansowane zarządzanie AD - krok w przyszłość". Świetny temat, ale czemu to była sesja tylko marketingowa prowadzona przez osobę techniczną. W dodatku było to tylko przedstawienie produktów firmy Quest, o czym nie było nigdzie wspomniane. A myślałem że zobaczę coś a'la sesja Tomka Onyszko w zeszłym roku.

W drugi dzień dziwnym pomysłem było przeniesienie sesji Freda, tak że kolidowała ona z sesją Rafała Łukawieckiego. W dodatku musiałem się zdecydować na jaką sesję iść, skoro jedna sesja mi wypadła z harmonogramu. Ale tu miałem nawet szczęście trafiając na sesję ludzi z jednego z banków. Nawet ciekawa prezentacja.

No i jedno małe pytanie: kiedy było zakończenie? W harmonogramie godzina 16.45 - 17.15. Ja przyszedłem o 17 to już wszyscy zdążyli wyjść z sali.

Za to 3 sesje mi się bardzo podobały:
-Microsoft Virtualization prowadzona przez Kevina Sangwella,
-Windows Server/Longhorn: Nowa generacja usług sieciowych... prowadzona przez Nataniela Zielińskiego i Adriana Kaczmarczyka,
-Windows Server/Longhorn: Nowa generacja usług AD prowadzona przez Tomasza Krajewskiego.

Kevin Sanwell mnie pozytywnie zaskoczył. Sesja poświęcona wirtualizacji, w której Microsoft, nie ma co ukryć, nie jest potentatem. Spodziewałem się, że jeżeli jest to sesja prowadzona przez osobę z MS, to będzie to typowo techniczno-marketingowa sesja wychwalająca Virtual Server. A tu muszę stwierdzić - miłe zaskoczenie. Owszem było dużo o VS, ale również nieco ogólniej o wirtualizacji wraz z przykładami. Wspomniane było również o oprogramowaniu SoftGrid, którego wcześniej w zasadzie nie znałem. Dodatkowo była mowa o wsparciu w wirtualizacji ze strony Windows Longhorn Servera (gdzie jest ona wbudowana).

IMHO to były najlepsze sesje na jakich byłem podczas całego MTSu.

Na pewno w przyszłym roku przyjmę nieco inny model wybierania sesji, tak by móc poznać jak najwięcej rzeczy nowych. Trudno jest rozszerzać temat, na przykład Longhorna, gdy nawet prezenterzy nie mają dostępu do większej ilości materiałów niż ja.

Mimo że w tym roku, przynajmniej moim zdaniem, było więcej niedogodności niż w roku ubiegłym, to jest zadowolony z tej konferencji. Ale MTS to nie wszystko co się działo w tych dniach.

Pomiędzy pierwszym a drugim dniem konferencji zorganizowane zostało MTS Party dla osób z WSS.pl, oraz członków SEClubu. Bardzo dobra możliwość pogadania z innymi, często z przymrużeniem oka ;)

W czasie MTS Party moderatorzy i część redakcji miała możliwość porozmawiania z Noahem Ullmanem, osobą odpowiedzialną za społeczności ITPro na region Europy Środkowej i Wschodniej. Muszę przyznać że wypadliśmy chyba nieźle :) Rozmowa planowana była na pół godziny, ale się trochę przeciągnęła. Rozmawialiśmy o środowiskach akademickich, egzaminach, pracodawcach (czy biorą pod uwagę certyfikaty), szkoleniach, lokalizacji materiałów, udostępnieniu dokumentacji już we wczesnych wersjach beta, etc.

Noah wszystkie wysłuchał, powypytywał i wie że go rozliczymy z tego co zrobi, więc miejmy nadzieję na niedługą zmianę w postępowaniu MS w naszym kraju.

 
1 , 2