View Łukasz Herman's LinkedIn profileView my profile

statystyki www stat.pl

piątek, 27 lipca 2007

Kazdy korzysta z wiersza poleceń, częściej bądź rzadziej. Czasami są to tylko wklepane dwa polecenia, ale czase zdarza się, że musimy wklepac troche więcej. A jak wklepujemy trochę więcej poleceń, to z kolei zdarza się, że niektóre z nich się powtarzają.

Wtedy by przejść do jużwcześniej wpisanego polecenia najcześciej korzystamy ze strzalek na klawiaturze. Równie dobrze skorzystać możemy z klawiszy F5 i F8. Ale jest jest jeszcze jedna troche wygodniejsza funkcja. Klawisz F7. Wyświetli sie lista z ponumerowanymi poleceniami jakie wprowadzaliśmy.

niedziela, 08 lipca 2007

Jak już pisałem mam teraz trochę utrudniony dostęp do sieci, co wiąże się z tym, że dosyć często korzystam z różnych komputerów. Teraz dopiero widzę prawdziwe zalety gmaila, bo sprawdzanie maili na różnych komputerach wiąże się z tym, że później trudno znaleźć jakąś starszą wiadomość i pojawia się pytanie na którym komputerze mogłem do odebrać? Najgorsze w tym, że niekoniecznie musiał być to komputer, bo pocztę czasem sprawdzam również przez telefon...

Przyszła również kolej na to by edytować pewne dokumenty Worda w miarę na bieżąco, niezależnie od tego gdzie jestem. Oczywiście pierwsze co mi przyszło do głowy do Google Docs. Bądź co bądź, ale produkt wygląda bardzo zachęcająco, tym bardziej że niedawno został nieco ulepszony. Za tym narzędziem przemawia największy atut - mobilność. Nieważne na jakim komputerze będę edytował dokument, zawsze uzyskam dostęp do najnowszej wersji. A z tego co pobieżnie sprawdziłem można również logować wszelkie zmiany i dostać się do starszej wersji dokumentu. Co więcej, możemy sobie wysyłać mailem dokumenty na specjalny (indywidualny) adres mail, by pojawiły się one w naszym profilu Google Docs. Prawda że bardzo fajne?

Gorzej gdy przychodzi do praktycznego wykorzystania. Już na starcie dostałem błąd próbując przesłać dokument Worda. Okazuje się, że Google ogranicza możliwość wysyłania plików większych niż 500 kB, co w cale nie jest dużym plikiem jak na format doc.

Sama idea jest bardzo dobra i godna pochwały, niestety sama aplikacja działa wygodnie dla użytkownika tylko gdy chcemy tworzyć i edytować proste pliki. Jak już pojawia się jakaś tabelka, możemy zapomnieć o prostym jej uporządkowaniu i sformatowaniu (pomimo że są do tego jakieś narzędzia, ale ustępują one temu co oferują "stacjonarne" pakiety biurowe). Również obsługa obrazków nie spełnia moich oczekiwań. Po takim dokumencie oczekuję możliwości zobaczenia jak wygląda on na kartce A4, tymczasem Google Docs rozszerza pole edycji do szerokości przeglądarki. Wychodzi na to, że przy tworzeniu i edycji dokumentu nigdy nie mogę być pewny jak będzie on wyglądał w Wordzie.

Tak więc pomimo zalet Google Docs, trudno nazwać go jakimkolwiek zamiennikiem pakietu biurowego. Póki co przy mi się on tylko do podglądu dokumentów, ponieważ możliwości modyfikacji wymagają jeszcze udoskonalenia.

http://docs.google.com/

13:15, hermanluk , Office
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 lipca 2007

Dawno tu nic nie pisałem, co nie oznacza w żadnym wypadku że zapomniałem o tym blogu i zrezygnowałem z jego prowadzenia. Niestety trudno jest rozciągnąć dobę by znaleźć czas na niektóre rzeczy, tym bardziej gdy ma się utrudniony dostęp do sieci.

Co się ze mną działo?

W kwietniu skończyłem szkołę (LO), a w maju pisałem matury. Tak więc było trzeba wziąć się za powtarzanie materiału, tym bardziej że prawie wszystkie matury miałem na poziomie rozszerzonym (czyli angielski, matematyka i oczywiście informatyka). Niestety po maturach nie miałem za dużo czasu na odpoczynek, ponieważ czekał na mnie jeszcze egzamin wstępny z fizyki na PWr (ponieważ nie zdawałem fizyki na maturze, a jednak parę punktów zawsze się przyda). Egzamin napisałem, w tym samym tygodniu pojeździłem jeszcze sobie po świecie. Miałem szkolenie z zarządzania projektami informatycznymi, rozmowę kwalifikacyjną. No i wszystko daleko od domu, tak że więcej czasu spędziłem w pociągach niż przed komputerem...

Do tego doszedł jeszcze ITCore, przy którym coś trzeba też zrobić, a czasu coraz mniej. W tej chwili coraz lepiej się zapowiada, oraz są bardzo ciekawe pomysły na jego popularyzację. A i nowa funkcjonalność się pojawi, która miejmy nadzieję zostanie przyjęta z entuzjazmem społeczności. Niedługo rozpoczną się testy, w których będzie mógł wziąć udział każdy, kto wyrazi taką chęć. Ale trzeba pamiętać, że będzie to wymagało również trochę dyscypliny, bo nie chodzi tylko o to by sobie poklikać, ale również sprawdzić implementację funkcjonalności i wyłapać wszelkie błędy. Po więcej informacji odsyłam na WSS.pl

Co więcej, tydzień temu wyprowadziłem się do Warszawy, gdzie teraz pracuję, oczywiście w branży :) I tu sytuacja wygląda tak, że w pracy mam dostęp do internetu, ale raczej nie ma czasu by robić coś więcej niż sprawdzić pocztę. A laptopa nie mam żeby po godzinach móc coś zrobić (z małymi wyjątkami), tak więc tylko w weekend jak wracam do domu mam w miarę normalny dostęp do wszystkiego.

Ciężki rok się zapowiada, ponieważ w Warszawie posiedzę jeszcze co najmniej do października, a później do Wrocławia na studia, a bardzo prawdopodobne, że wezmę sobie jeszcze jakąś szkołę policealną w trybie zaocznym by był jeszcze większy hardkor ;-)

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie jakoś się ułożę i wymyślę jakiś lepszy dostęp do internetu i wrócę do pisania na blogu, bo jest o czym.